Cytuj:
Dzisiaj na jakiejś grupie mechaników kierowca actrosa mp5 prosi o pomoc, ciągle mu się w kabinie rozjaśnia światło do 100% i stopniowo gaśnie

jeden chłopak odpisuje: "Miałem to samo! Już ci tłumacze co zrobić ! Musisz opuścić górne łóżko i odsunąć rzeczy które napierają na wyłącznik światła przy łóżku tam"
Pomogło
kiedyś bardzo dawno temu gdy jeszcze w Polsce jeździło się Jelczami i Starami w firmie pojawił się chłopak, który chcąc zaimponować starym kierowcom opowiadał niestowrzone historie z dalekich (takich po 300 - 400km, kiedyś świat był dużo mniejszy) tras.
i kiedyś w jego obecności jeden ze starych kierowców opowiedział właśnie historię ze światłami.
"jadę zimę, daleko, nie pamiętam, chyba za Warszawą.
noc była ciemna, jadę bardzo szybko bo terminy gonią.
zauważyłem, że jak przyspieszam światła jakby nieco przygasały, a jak zwalniam świecą mocniej.
nie wiem co się dzieje, wskaźniki w porządku, ale nadal, gdy przyspieszam światła przygasają, zwalniam rozświetlają."
tutaj towarzystwo rzuca mnóstwo rozwiązań, to może to, a młody bajkopisarz siedzi z rozdziawioną gębą zafascynowany niesamowitą historią.
w końcu gdy wszystkie porady kierowca wcześniej wykonał i nic nie dały, a napięcie osiągnęło zenit, kierowca powiedział:
"w końcu doszedłem co się staje, ja po prostu przekraczałem szybkość światła."
więc jak przeczytałem o tych przygasających światłach od razu przypomniała mi się tamta historia.