Autor
Wiadomość
Post Wysłano: 11 sty 2010, 19:39

Cytuj:
Cytuj:
...Jeżeli będzie tak jak jest to połowa firm które jeszcze istnieją zniknie a te które przejmą ich miejsca zaczną jeździć po jeszcze niższych stawkach o ile się jeszcze da je obniżyć...
czyli według Ciebie gdyby na świecie było 10 000 obrazów z wizerunkiem Mony Lisy, byłyby droższe (od sztuki) niż dzisiaj ta jedna.

Wg mnie byłyby tańsze, jedna od drugiej, żeby kupiec kupił ode mnie a nie od sąsiada :lol:


Post Wysłano: 11 sty 2010, 20:28
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 13 lut 2007, 20:39
Posty: 2088
GG: 1
Samochód: R420
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Cytuj:
Cytuj:
Znam temat, swoim mondeo 1.8 TD przejeździłem całe ubiegłe lato na bioestrze, i nie było prawie żadnej różnicy, a cena robiła swoje. przez długi czas paliwo to było za 2,99, to naprawde się opłacało.

Pod koniec sezonu cena zaczeła szaleć, aż przestalo się to opłacac.

Tylko auto paliło tego ciut więcej, poza tym często przytykało mi filtr paliwa, dlatego komukolwiek chwaliłem jazdę na tym paliwie, to zalecalem wymiane filtra co 5000 km.

W przypadku filtrów samodzielnych jest to odczuwalny wydatek, u mnie gdzie wymienia się tylko wkłady za 20 zł można to pominąć.
Olej roślinny czy bioester w związku z tym, że są gęstsze "podnoszą" z baku wszelkie syfy które się z nim zdążyły nazbierać od początku eksploatacji auta. Trafiają one w układ i się na filtrach zatrzymują. Sytuacja ta ma miejsce do czasu aż wszystko z niego zostanie "zassane" i bak zostanie wyczyszczony. Ów wspomniany kolega ma w aucie układ przez który paliwo (olej posmażalniczy) trafia na filtr fabryczny a dalej na podobny dodatkowy i dalej w puszkę która jest mocno spiralną rurką miedzianą zanurzoną w płynie chłodniczym - olej wychodzi podgrzany do około 80 st. Celsjusza trafia do pompy wtryskowej i jazda. System wymaga jednak udoskonalenia gdyż rozruch i praca zanim zagrzeje się płyn chłodniczy odbywa się na zimnym oleju. Pod domem można to wyeliminować montując grzałkę wkręcaną w blok silnika (135zł na allegro) i pół godziny przed wyjazdem wtyczka do prądu i płyn zagrzany zdaje się do 60 stopni.
To są stare diesle ale nic nie stoi na przeszkodzie by pracować nad tym by jeździły na tym te nowe.

Moim zdaniem jest masa różnych opcji która pozwoli nam dalej jeździć. Wykluczam na razie elektryczność i wodór bo wszystko to jest za ciężkie i jak na razie mało efektywne. Co innego Gaz ziemny (CNG), ester dimetylowy (Bio DME), etan, etanol itd.


Cytuj:
Olej roślinny czy bioester w związku z tym, że są gęstsze "podnoszą" z baku wszelkie syfy które się z nim zdążyły nazbierać od początku eksploatacji auta. Trafiają one w układ i się na filtrach zatrzymują. Sytuacja ta ma miejsce do czasu aż wszystko z niego zostanie "zassane" i bak zostanie wyczyszczony.
Wiem o tym i można o tym wyczytać u źródła - na stronie Bliskiej. Niestety masa ludzi o tym nie wie i po zalaniu po paruset kilometrach zaczynają sie problemu i od razu jest, ze paliwo kiepskie...

Tymczasem producent wyraźnie pisze, że ze względu na własności czyszczące należy po 200 kilometrach jazdy wymienić filtr paliwa.

Z drugiej strony, skoro to takie ważne to przydałaby sie szersza informacja niż wertowanie strony Bliskiej, bo jak sądze 80% użytkowników bioestra nigdy na niej nie było.

Mi chodziło o to, ze wymieniałem filtr parukrotnie, wiec albo faktycznie miałem tyle "syfu", albo bioester sam jest "syfem", albo ma takie właściwości ;-)

Przypomina mi się taka sprawa bodaj z Raportu TVN Turbo, kiedy to któryś z producentów samochodów odmówił naprawy gwarancyjnej z powodu stosowania Bioestru. Rzecznik salonu/marki trzymał jako dowód butelke bioestru w ręku. pokazywał w nim wyraźnie widoczne pływające "farfocle".

Wiec albo specjalnie to spreparowali, albo faktycznie to paliwo nie jest zbyt dobrze przefiltrowane. Ja nigdy do przezroczystego naczynia tego paliwa nie lałem, to nie wiem.

Cytuj:
Ów wspomniany kolega ma w aucie układ przez który paliwo (olej posmażalniczy) trafia na filtr fabryczny a dalej na podobny dodatkowy i dalej w puszkę która jest mocno spiralną rurką miedzianą zanurzoną w płynie chłodniczym - olej wychodzi podgrzany do około 80 st. Celsjusza trafia do pompy wtryskowej i jazda. System wymaga jednak udoskonalenia gdyż rozruch i praca zanim zagrzeje się płyn chłodniczy odbywa się na zimnym oleju. Pod domem można to wyeliminować montując grzałkę wkręcaną w blok silnika (135zł na allegro) i pół godziny przed wyjazdem wtyczka do prądu i płyn zagrzany zdaje się do 60 stopni.
To są stare diesle ale nic nie stoi na przeszkodzie by pracować nad tym by jeździły na tym te nowe.
W Internecie jest cala masa wiadomości na ten temat, są strony takie jak "Drewnozamiastbenzyny", gdzie na niej, jak i na forum jest masa informacji i gotowych rozwiązań.

Problem, o którym piszesz niektórzy rozwiązują podobnie jak w przypadku instalacji LPG.

Kupuje sie drugi zbiornik, elektrozawory i przelącza na OR dopiero po uzyskaniu jakiejś tam temp silnika.

niektórzy twierdza, że OR wystarczająco jest ogrzewany przez samą pompę wtryskową, niektórzy, ze nie...

Stosuje się więc podgrzewacze przepływowe (wpina się takowy do układu chodzenia) lub zbiorniki podgrzewane (tą samą metodą)


są sklepy internetowe (czasem też allegro) gdize całe gotowe instalacje jak i komponenty można zakupić i samemu zmontować.

Tak jak mówisz jest jedno ale - W razie kontroli bulimy słoną kare.

Na dobrą sprawe wystarczy, ze policjant stanie za samochodem, bez problrmu idzie wyczuć frytki i mogą zacząc się problemy.

Z drugiej strony to samo można wyczuć przy bioestrze ze stacji i zawsze zastanawiałem sie co wtedy.

Mam pokazać paragon? a jak nie mam?

To jest do sprawdzenia na miejscu czy mam zalany bioester czy olej kujawski?

w sumie możnaby jeździć na kujawskim, a wozić ze sobą paragon z Bliskiej :lol:

Troche zeszliśmy w tematu, ale nie wiem czy wiesz, ale zazwyczaj na allegro bez problemu można kupić olej posmażalniczy przefiltrowany w cenie 2,00/litr...

Niestety tylko w cenach hurtowych (1000 litrów).


Post Wysłano: 11 sty 2010, 22:26

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 06 lis 2009, 18:35
Posty: 9
GG: 0

ja tam moge do baku lać wszystko byłe było tanio, oszczędnie a SAMOCHÓD NADAL BYŁ SAMOCHODEM a nie jakieś kształty rodem z filmów star trek itp. no i jeszcze aby był ten ryk silnika. A jak pisałem do baku mogę lać wszystko. byle te dwie rzeczy zostały :)


Post Wysłano: 11 sty 2010, 23:19
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 05 gru 2007, 15:56
Posty: 842
GG: 7415311
Samochód: Mercedes Benz S124
Lokalizacja: Łobez!/Lębork

[quote="Marix"]: Troche zeszliśmy w tematu,[/quote

Wiem, wiem kolego bo w temacie oleju sporo już poczytałem i doświadczyłem - widziałeś zapewne ile stron ma o tym temat na www.w114-115.org.pl więc nie od wczoraj się tym interesuję.

Monopolista ma głęboko w doopie swoich klientów co udowadniał już setki razy. Bioester jest pewnym kuriozum w jego ofercie - na stronie internetowej chwalą się nagrodami jakie za niego dostają a sprzedają go tylko na stacjach Bliska których jest nieporównywalnie mnie niż tych firmowych i zlokalizowane są głównie w małych miasteczkach (jeśli są w dużych miastach to jest ich mało, np. w Szczecinie jest jedna) i z dala od głównych dróg. Na trasie od Gdańska na zachód najbliższa stacja jest dopiero w Koszalinie (jest wprawdzie w Słupku ale nie mają bioestra). Stacje Bliska zimą nie sprzedają bioestra wcale. Zaprzestali go dostarczać na stacje około października a pracownikom stacji kazali mówić że dystrybutory się popsuły (sic!), nie mówiąc o tym, że jego cena była wyższa od tej co latem nawet o 1ZŁ. Taka niby perełka ale lepiej niech się za dużo jej nie sprzedaje.

A propos "syfu" = Podejrzewam że skoro czyści nam baki to i czyści cały syf ze zbiorników na stacjach i stąd te problemy. Mimo wszystko bioester jest rzadszy od oleju bo jest w nim kilkadziesiąt procent powiedzmy, że zwykłego diesla więc w wypadku kontroli jest to do sprawdzenia dosyć łatwe. Olej czysty w dużych ilościach jest do kupienia w zbliżonej cenie w wielu hurtowniach.

_________________
Volvo FH13 500 2016; Volvo FH16 6x2 470 1998; LE "Royal"
Mercedes Benz S124 220TE 1993
ex: JELCZ XF 105 SSC 460 2008; MAN TGX 18.440 2008; Volvo FH16 540 4x2 2007; Volvo FH13 480 6x2 2007; Mercedes Benz Actros MPII 2007;


Post Wysłano: 11 sty 2010, 23:34
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 13 lut 2007, 20:39
Posty: 2088
GG: 1
Samochód: R420
Lokalizacja: Bielsko-Biała

To prawda, z tym Bioestrem od początku coś było nie tak.

Ja przestałem to lać już pare miesięcy temu jak przestało sie opłacac, własnie ktos mi mówił, ze znikneło to całkiem ze stacji, a ja przejeżdżałem ostatnio koło tej Bielskiej i była normalnie podana cena!!

o ile dobrze pamiętam było 3,78 czy jakoś tak, czyli wlasciwie cena normalnego ON.

Ja przestałem lać bioester mniej wiecej wtedy jak ON na auchan zaczeło być tansze


Ostatnio zmieniony 11 sty 2010, 23:42 przez Marix, łącznie zmieniany 3 razy.

Post Wysłano: 11 sty 2010, 23:38
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 05 gru 2007, 15:56
Posty: 842
GG: 7415311
Samochód: Mercedes Benz S124
Lokalizacja: Łobez!/Lębork

Cytuj:
Kwestia diesla jest oczywista i nie mam zamiaru co do niej się sprzeczać. Co do firm to mam nieco odmienne zdanie bo dopóki będzie istniała różnorodność firm to stawki nie pójdą w górę bo zawsze będzie między nimi konkurencja, kto pojedzie za niższą stawkę. To samo będzie w przypadku prywatnych przewoźników, pojedzie ten który zawoła mniej za fracht. To będzie jazda na granicy opłacalności a skończy się tak jak w przypadku RICO.
Sam sobie przeczysz kolego. Piszesz, że firmy padają przez niskie stawki i tym samym będą je jeszcze obniżać??? Więc jeszcze raz od początku - jeśli firmy będą nadal padały to w pewnym momencie będzie ich na rynku za mało do przewiezienia tego co do przewiezienia będzie. Więc firmy zlecające będą musiały stawki podnieść, żeby to właśnie ich ładunek firma transportowa wzięła. Może teoretycznie być tak, że stawki się jakoś ustabilizują i liczba firm pozostanie stała i w pełni zaspokajająca potrzeby jest to jednak mało prawdopodobne. Nie będę wyrokował jak będzie ale pozwolę sobie na ocenę tego co jest.
Obecna kiepska sytuacja w transporcie międzynarodowym dotycząca polskich firm jest w mojej opinii wypadkową tego że:
1. Powstało w pewnym momencie za dużo firm transportowych czyli więcej niż było ładunków do przewiezienia. Był to swego czasu dobry interes, więc w pewnym momencie firmy wyrastały jak grzyby po deszczu.
2. Tego, że złotówka była przez jakiś czas bardzo mocna a euro słabe (bo należy pamiętać że firmy zajmujące się transportem międzynarodowym wydatki mają w złotówkach a zyski w euro więc powyższe jest dla nich najbardziej niekorzystne)
3. Tego, że namnożyło się spedycji przez co zlecenie trafiało do przewoźnika z piątej ręki (każda spedycja odcinała swoją prowizję) więc stawka była głodowa.
4. Tego, że cena paliwa zaczęła rosnąć.
Wszystko to jeszcze pogłębił kryzys ogólnoświatowy dzięki któremu mniej było tak eksportu jak i importu.
Temat rzeka ale tak bym go streścił. Mam nadzieję, że dotarło to co chciałem przekazać.

_________________
Volvo FH13 500 2016; Volvo FH16 6x2 470 1998; LE "Royal"
Mercedes Benz S124 220TE 1993
ex: JELCZ XF 105 SSC 460 2008; MAN TGX 18.440 2008; Volvo FH16 540 4x2 2007; Volvo FH13 480 6x2 2007; Mercedes Benz Actros MPII 2007;


Post Wysłano: 11 sty 2010, 23:45
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 13 lut 2007, 20:39
Posty: 2088
GG: 1
Samochód: R420
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Cytuj:
Mimo wszystko bioester jest rzadszy od oleju bo jest w nim kilkadziesiąt procent powiedzmy, że zwykłego diesla więc w wypadku kontroli jest to do sprawdzenia dosyć łatwe. Olej czysty w dużych ilościach jest do kupienia w zbliżonej cenie w wielu hurtowniach.
Pierwsze słysze, nie mylisz bioestru z ekodieslem?

Bioester sprzedawany na Bliskiej to B100
Nie żadne B20, albo B50.

nie ma w nim ani grama ON, z tego co wiem


Post Wysłano: 11 sty 2010, 23:52
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 05 gru 2007, 15:56
Posty: 842
GG: 7415311
Samochód: Mercedes Benz S124
Lokalizacja: Łobez!/Lębork

Cytuj:
Cytuj:
Mimo wszystko bioester jest rzadszy od oleju bo jest w nim kilkadziesiąt procent powiedzmy, że zwykłego diesla więc w wypadku kontroli jest to do sprawdzenia dosyć łatwe. Olej czysty w dużych ilościach jest do kupienia w zbliżonej cenie w wielu hurtowniach.
Pierwsze słysze, nie mylisz bioestru z ekodieslem?

Bioester sprzedawany na Bliskiej to B100
Nie żadne B20, albo B50.

nie ma w nim ani grama ON, z tego co wiem
Nie jestem chemikiem więc nie wiem ani nie zbadam ale jeździłem na 100% oleju więc wiem jaki on jest gęsty i jak czuć go z rury wydechowej i jak się oba te "czynniki" różnią gdy chodzi o bioestra z Bliskiej.

_________________
Volvo FH13 500 2016; Volvo FH16 6x2 470 1998; LE "Royal"
Mercedes Benz S124 220TE 1993
ex: JELCZ XF 105 SSC 460 2008; MAN TGX 18.440 2008; Volvo FH16 540 4x2 2007; Volvo FH13 480 6x2 2007; Mercedes Benz Actros MPII 2007;


Post Wysłano: 12 sty 2010, 0:17
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 13 lut 2007, 20:39
Posty: 2088
GG: 1
Samochód: R420
Lokalizacja: Bielsko-Biała

No tak, ale chodziło nam o udowodnienie na drodze, że mam zalany bioester, a nie OR i odwrotnie.

Twierdzileś, że w bioestrze jest ON więc możnaby to tak sprawdzić, a skoro nie ma to nikt na drodze chyba tego nie sprawdzi, w branie próbek tez nikt sie raczej bawił nie bedzie...

Poza tym nawet gdyby w bioestrze był ON i tak by się to sprawdzało, to i tak wielu ludzi stosuje mieszanke OR z ON i wychodziłby, że jest wtedy ok:)


Post Wysłano: 12 sty 2010, 0:23
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 05 gru 2007, 15:56
Posty: 842
GG: 7415311
Samochód: Mercedes Benz S124
Lokalizacja: Łobez!/Lębork

Cytuj:
No tak, ale chodziło nam o udowodnienie na drodze, że mam zalany bioester, a nie OR i odwrotnie.

Twierdzileś, że w bioestrze jest ON więc możnaby to tak sprawdzić, a skoro nie ma to nikt na drodze chyba tego nie sprawdzi, w branie próbek tez nikt sie raczej bawił nie bedzie...

Poza tym nawet gdyby w bioestrze był ON i tak by się to sprawdzało, to i tak wielu ludzi stosuje mieszanke OR z ON i wychodziłby, że jest wtedy ok:)
Tu, masz rację, mój błąd. Gdyby jednak ktoś brał próbkę to na samą gęstość wystarczyłoby wziąć i zapach bo zdecydowanie inaczej "wanio" jak się to chyba u was mówi :) Za wymieszanie diesla z ON też chyba mieliby problem bo to wtedy legalne w 50% bo zalałeś pół na pół? Z tym że kto w ogóle osobówki kontroluje w ten sposób.

_________________
Volvo FH13 500 2016; Volvo FH16 6x2 470 1998; LE "Royal"
Mercedes Benz S124 220TE 1993
ex: JELCZ XF 105 SSC 460 2008; MAN TGX 18.440 2008; Volvo FH16 540 4x2 2007; Volvo FH13 480 6x2 2007; Mercedes Benz Actros MPII 2007;


Post Wysłano: 12 sty 2010, 8:01
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 09 lip 2006, 17:19
Posty: 108
GG: 0
Samochód: Man TGA 18.480
Lokalizacja: Wrocław

W/g mnie, paliwem przyszłości będzie zamrożony gaz, jak tylko zostanie odkryta technologia jego wydobycia i przetworzenia.
http://www.automatyka.com.pl/news/news_.php?id=233&em=1


Post Wysłano: 12 sty 2010, 10:30

Cytuj:
Cytuj:
Kwestia diesla jest oczywista i nie mam zamiaru co do niej się sprzeczać. Co do firm to mam nieco odmienne zdanie bo dopóki będzie istniała różnorodność firm to stawki nie pójdą w górę bo zawsze będzie między nimi konkurencja, kto pojedzie za niższą stawkę. To samo będzie w przypadku prywatnych przewoźników, pojedzie ten który zawoła mniej za fracht. To będzie jazda na granicy opłacalności a skończy się tak jak w przypadku RICO.
Sam sobie przeczysz kolego. Piszesz, że firmy padają przez niskie stawki i tym samym będą je jeszcze obniżać??? Więc jeszcze raz od początku - jeśli firmy będą nadal padały to w pewnym momencie będzie ich na rynku za mało do przewiezienia tego co do przewiezienia będzie. Więc firmy zlecające będą musiały stawki podnieść, żeby to właśnie ich ładunek firma transportowa wzięła. Może teoretycznie być tak, że stawki się jakoś ustabilizują i liczba firm pozostanie stała i w pełni zaspokajająca potrzeby jest to jednak mało prawdopodobne. Nie będę wyrokował jak będzie ale pozwolę sobie na ocenę tego co jest.
Obecna kiepska sytuacja w transporcie międzynarodowym dotycząca polskich firm jest w mojej opinii wypadkową tego że:
1. Powstało w pewnym momencie za dużo firm transportowych czyli więcej niż było ładunków do przewiezienia. Był to swego czasu dobry interes, więc w pewnym momencie firmy wyrastały jak grzyby po deszczu.
2. Tego, że złotówka była przez jakiś czas bardzo mocna a euro słabe (bo należy pamiętać że firmy zajmujące się transportem międzynarodowym wydatki mają w złotówkach a zyski w euro więc powyższe jest dla nich najbardziej niekorzystne)
3. Tego, że namnożyło się spedycji przez co zlecenie trafiało do przewoźnika z piątej ręki (każda spedycja odcinała swoją prowizję) więc stawka była głodowa.
4. Tego, że cena paliwa zaczęła rosnąć.
Wszystko to jeszcze pogłębił kryzys ogólnoświatowy dzięki któremu mniej było tak eksportu jak i importu.
Temat rzeka ale tak bym go streścił. Mam nadzieję, że dotarło to co chciałem przekazać.
Jeżeli dożyjemy sytuacji o której piszesz to wtedy przyznam Ci racje.
Cytuj:
Więc firmy zlecające będą musiały stawki podnieść, żeby to właśnie ich ładunek firma transportowa wzięła.
Co z tego, że podniosą jak zaraz znajdzie się inna firma która zadeklaruje się przewieźć ładunek za niższą stawkę. Tak było, jest i będzie. Żeby zaistniała sytuacja o której piszesz, musiałoby zostać kilka firm transportowych, które podzieliłyby rynek między siebie i żadna nie wchodziła żadnej w drogę.


Post Wysłano: 12 sty 2010, 11:13
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 05 gru 2007, 15:56
Posty: 842
GG: 7415311
Samochód: Mercedes Benz S124
Lokalizacja: Łobez!/Lębork

Cytuj:
Jeżeli dożyjemy sytuacji o której piszesz to wtedy przyznam Ci racje.
Nie chodzi o to by ktokolwiek przyznawał mi rację tylko o to byś zrozumiał o czym sam mówisz.

Cytuj:
Co z tego, że podniosą jak zaraz znajdzie się inna firma która zadeklaruje się przewieźć ładunek za niższą stawkę. Tak było, jest i będzie. Żeby zaistniała sytuacja o której piszesz, musiałoby zostać kilka firm transportowych, które podzieliłyby rynek między siebie i żadna nie wchodziła żadnej w drogę.
Ręce i tatuaże opadają. Firmy będą padały, będzie ich mało, stawki pójdą w górę a firma powie, że i tak pojedzie taniej? - żeby się wykończyć? Mamy wolny rynek i na pewno nie zostanie tylko kilka firm które się czymkolwiek podzielą. Zostaną te które są zarządzane z głową. Do podniesienia stawek wystarczy gdy kryzys zelżeje, zwiększy się konsumpcjonizm czyli będzie więcej rzeczy do przewiezienia. Jeśli wciąż tego nie pojmujesz to wybacz ale mimo pedagogicznego wykształcenia poddaję się.

_________________
Volvo FH13 500 2016; Volvo FH16 6x2 470 1998; LE "Royal"
Mercedes Benz S124 220TE 1993
ex: JELCZ XF 105 SSC 460 2008; MAN TGX 18.440 2008; Volvo FH16 540 4x2 2007; Volvo FH13 480 6x2 2007; Mercedes Benz Actros MPII 2007;


Ostatnio zmieniony 12 sty 2010, 11:19 przez filippo, łącznie zmieniany 1 raz.

Post Wysłano: 12 sty 2010, 11:18
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 08 mar 2009, 15:10
Posty: 548
GG: 0

Koledzy, a jak ma sie jezdzenia na opale do tego co piszecie? Wiem, ze jest nielegalne ale tak samo nielegalne jest jezdzenie na OR. Takze, jakie są koszty i wpływ na silnik? Teraz chyba opał tez skoczył cenowo w góre ale jednak jest chyba sporo tanszy od ropy.

Swoją drogą nie wiem czy nie kupie na wiosne jakiegos starego diesla i sprobuje pojezdzic na tym wszystkim co tutaj podaliscie w tym wątku.


Post Wysłano: 12 sty 2010, 11:20

Cytuj:
Cytuj:
Jeżeli dożyjemy sytuacji o której piszesz to wtedy przyznam Ci racje.
Nie chodzi o to by ktokolwiek przyznawał mi rację tylko o to byś zrozumiał o czym sam mówisz.

Cytuj:
Co z tego, że podniosą jak zaraz znajdzie się inna firma która zadeklaruje się przewieźć ładunek za niższą stawkę. Tak było, jest i będzie. Żeby zaistniała sytuacja o której piszesz, musiałoby zostać kilka firm transportowych, które podzieliłyby rynek między siebie i żadna nie wchodziła żadnej w drogę.
Ręce i tatuaże opadają. Firmy będą padały, będzie ich mało, stawki pójdą w górę a firma powie, że i tak pojedzie taniej? - żeby się wykończyć? Mamy wolny rynek i na pewno nie zostanie tylko kilka firm które się czymkolwiek podzielą. Zostaną te które są zarządzane z głową. Do podniesienia stawek wystarczy gdy kryzys zelżeje, zwiększy się konsumpcjonizm czyli będzie więcej rzeczy do przewiezienia. Nie jeśli tego nie pojmujesz to wybacz ale mimo pedagogicznego wykształcenia poddaję się.

My mówimy o przyszłości za 20 - 30 lat czy za 200 - 300 lat ?:twisted: Nie chce mi się przeforsowywać swojego zdania na siłę. Każdy sam się przekona jak będzie.


Post Wysłano: 12 sty 2010, 11:37
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 05 gru 2007, 15:56
Posty: 842
GG: 7415311
Samochód: Mercedes Benz S124
Lokalizacja: Łobez!/Lębork

Też się zastanawiam o czym Ty mówisz? Bo jak dotąd to wynika z Twojego "zdania" że transport to równia pochyła - czyli jest tanio a będzie jeszcze taniej i jak firmy padną to i tak ktoś pojedzie taniej - wybacz ale tu udowadniać nie ma czego za bardzo. Gospodarka i ekonomia to najczęściej swoista sinusoida mniej czy bardziej oddalona od względnego spokoju czy stabilności. Raz jest dobrze innym razem źle z tym, że jeśli mowa o obecnym kryzysie to od dłuższego czasu nie było aż tak źle dlatego tyle wokół szumu.
Tak jak pisałem, ja niczego nie prorokuję bo nie jestem ani ekonomistą ani wróżką, ale pewne rzeczy są niezbyt skomplikowane do przewidzenia. Nawet na tym forum były przewidywania kryzysu i tego jak będzie wyglądał i sprawdziło się a śledząc je wszystkie i mając jakoś tam poukładane te wiadomości można pewne rzeczy z mniejszym czy większym prawdopodobieństwem przewidzieć.
Pozdrawiam kończąc bo muszę prasować :D

_________________
Volvo FH13 500 2016; Volvo FH16 6x2 470 1998; LE "Royal"
Mercedes Benz S124 220TE 1993
ex: JELCZ XF 105 SSC 460 2008; MAN TGX 18.440 2008; Volvo FH16 540 4x2 2007; Volvo FH13 480 6x2 2007; Mercedes Benz Actros MPII 2007;


Post Wysłano: 12 sty 2010, 11:52

Cytuj:
Też się zastanawiam o czym Ty mówisz? Bo jak dotąd to wynika z Twojego "zdania" że transport to równia pochyła - czyli jest tanio a będzie jeszcze taniej i jak firmy padną to i tak ktoś pojedzie taniej - wybacz ale tu udowadniać nie ma czego za bardzo. Gospodarka i ekonomia to najczęściej swoista sinusoida mniej czy bardziej oddalona od względnego spokoju czy stabilności. Raz jest dobrze innym razem źle z tym, że jeśli mowa o obecnym kryzysie to od dłuższego czasu nie było aż tak źle dlatego tyle wokół szumu.
Tak jak pisałem, ja niczego nie prorokuję bo nie jestem ani ekonomistą ani wróżką, ale pewne rzeczy są niezbyt skomplikowane do przewidzenia. Nawet na tym forum były przewidywania kryzysu i tego jak będzie wyglądał i sprawdziło się a śledząc je wszystkie i mając jakoś tam poukładane te wiadomości można pewne rzeczy z mniejszym czy większym prawdopodobieństwem przewidzieć.
Pozdrawiam kończąc bo muszę prasować :D
Jednak nie do końca mnie zrozumiałeś. Pisząc to co napisałem mam na myśli fakt iż, stawki będą szły w dół bo zawsze znajdzie się firma która pojedzie za niższą. Będzie moment w którym stawiki się ustabilizują ale szkopuł tkwi w tym na jakim poziomie. Będzie to stawka minimalna, na granicy opłacalności bo skoro poprzednik mógł jeździć za taką kasę to czemu ty nie możesz ? Nie chcesz jeździć to mamy innego, który pojedzie za to samo. Kiedyś wszystko musi się odwrócić bo jeżeli będzie tak jak piszę to transport się sam wykończy. Jednak na razie po tym co obserwuje na rynku, wg tak może wyglądać przyszłość.


Post Wysłano: 12 sty 2010, 12:09
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 05 gru 2007, 15:56
Posty: 842
GG: 7415311
Samochód: Mercedes Benz S124
Lokalizacja: Łobez!/Lębork

Cytuj:
Jednak nie do końca mnie zrozumiałeś. Pisząc to co napisałem mam na myśli fakt iż, stawki będą szły w dół bo zawsze znajdzie się firma która pojedzie za niższą. Będzie moment w którym stawiki się ustabilizują ale szkopuł tkwi w tym na jakim poziomie. Będzie to stawka minimalna, na granicy opłacalności bo skoro poprzednik mógł jeździć za taką kasę to czemu ty nie możesz ? Nie chcesz jeździć to mamy innego, który pojedzie za to samo. Kiedyś wszystko musi się odwrócić bo jeżeli będzie tak jak piszę to transport się sam wykończy. Jednak na razie po tym co obserwuje na rynku, wg tak może wyglądać przyszłość.
Teraz piszesz już konkretniej. Gospodarka ma to do siebie, że nie doprowadza nigdy do próżni, więc nie ma takiej opcji żeby wykończyć transport na amen. Jak przestanie się opłacać to nikt wtedy ładunku nie weźmie bo jedni padli a innym jak się nie opłaci to nie pojadą. Więc będzie tak jak w końcu napisałeś "Kiedyś wszystko musi się odwrócić" i tak będzie, kwestia tylko tego kiedy?

_________________
Volvo FH13 500 2016; Volvo FH16 6x2 470 1998; LE "Royal"
Mercedes Benz S124 220TE 1993
ex: JELCZ XF 105 SSC 460 2008; MAN TGX 18.440 2008; Volvo FH16 540 4x2 2007; Volvo FH13 480 6x2 2007; Mercedes Benz Actros MPII 2007;


Post Wysłano: 12 sty 2010, 22:11
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 09 sty 2010, 1:43
Posty: 29
GG: 12480418
Samochód: Opel Vivaro 2.5 CDTi
Lokalizacja: Szczecin

Cytuj:

Co z tego, że podniosą jak zaraz znajdzie się inna firma która zadeklaruje się przewieźć ładunek za niższą stawkę. Tak było, jest i będzie. Żeby zaistniała sytuacja o której piszesz, musiałoby zostać kilka firm transportowych, które podzieliłyby rynek między siebie i żadna nie wchodziła żadnej w drogę.
Zawsze znajdzie się rumun czy ukrainiec który weźmie kurs o wiele taniej niż polak.

_________________
“Nadsterowność wzbudza strach w pasażerach. Podsterowność – w kierowcy”

“Żaden mężczyzna nie przyzna się, że jest kiepskim kochankiem lub kierowcą”


Post Wysłano: 12 sty 2010, 23:10
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 05 gru 2007, 15:56
Posty: 842
GG: 7415311
Samochód: Mercedes Benz S124
Lokalizacja: Łobez!/Lębork

Cytuj:
Cytuj:

Co z tego, że podniosą jak zaraz znajdzie się inna firma która zadeklaruje się przewieźć ładunek za niższą stawkę. Tak było, jest i będzie. Żeby zaistniała sytuacja o której piszesz, musiałoby zostać kilka firm transportowych, które podzieliłyby rynek między siebie i żadna nie wchodziła żadnej w drogę.
Zawsze znajdzie się rumun czy ukrainiec który weźmie kurs o wiele taniej niż polak.
Bo oni to sikają do baków, jeżdżą na oponach z papieru toaletowego, kierowcom płacą ładnymi widokami a winiety mają w paszporcie polsatu???

Przeczytałeś w ogóle cały temat? Czy tak sobie chlapnąłeś co by licznik postów podbić?

_________________
Volvo FH13 500 2016; Volvo FH16 6x2 470 1998; LE "Royal"
Mercedes Benz S124 220TE 1993
ex: JELCZ XF 105 SSC 460 2008; MAN TGX 18.440 2008; Volvo FH16 540 4x2 2007; Volvo FH13 480 6x2 2007; Mercedes Benz Actros MPII 2007;


Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do: