Cytuj:
Cytuj:
Znam temat, swoim mondeo 1.8 TD przejeździłem całe ubiegłe lato na bioestrze, i nie było prawie żadnej różnicy, a cena robiła swoje. przez długi czas paliwo to było za 2,99, to naprawde się opłacało.
Pod koniec sezonu cena zaczeła szaleć, aż przestalo się to opłacac.
Tylko auto paliło tego ciut więcej, poza tym często przytykało mi filtr paliwa, dlatego komukolwiek chwaliłem jazdę na tym paliwie, to zalecalem wymiane filtra co 5000 km.
W przypadku filtrów samodzielnych jest to odczuwalny wydatek, u mnie gdzie wymienia się tylko wkłady za 20 zł można to pominąć.
Olej roślinny czy bioester w związku z tym, że są gęstsze "podnoszą" z baku wszelkie syfy które się z nim zdążyły nazbierać od początku eksploatacji auta. Trafiają one w układ i się na filtrach zatrzymują. Sytuacja ta ma miejsce do czasu aż wszystko z niego zostanie "zassane" i bak zostanie wyczyszczony. Ów wspomniany kolega ma w aucie układ przez który paliwo (olej posmażalniczy) trafia na filtr fabryczny a dalej na podobny dodatkowy i dalej w puszkę która jest mocno spiralną rurką miedzianą zanurzoną w płynie chłodniczym - olej wychodzi podgrzany do około 80 st. Celsjusza trafia do pompy wtryskowej i jazda. System wymaga jednak udoskonalenia gdyż rozruch i praca zanim zagrzeje się płyn chłodniczy odbywa się na zimnym oleju. Pod domem można to wyeliminować montując grzałkę wkręcaną w blok silnika (135zł na allegro) i pół godziny przed wyjazdem wtyczka do prądu i płyn zagrzany zdaje się do 60 stopni.
To są stare diesle ale nic nie stoi na przeszkodzie by pracować nad tym by jeździły na tym te nowe.
Moim zdaniem jest masa różnych opcji która pozwoli nam dalej jeździć. Wykluczam na razie elektryczność i wodór bo wszystko to jest za ciężkie i jak na razie mało efektywne. Co innego Gaz ziemny (CNG), ester dimetylowy (Bio DME), etan, etanol itd.
Cytuj:
Olej roślinny czy bioester w związku z tym, że są gęstsze "podnoszą" z baku wszelkie syfy które się z nim zdążyły nazbierać od początku eksploatacji auta. Trafiają one w układ i się na filtrach zatrzymują. Sytuacja ta ma miejsce do czasu aż wszystko z niego zostanie "zassane" i bak zostanie wyczyszczony.
Wiem o tym i można o tym wyczytać u źródła - na stronie Bliskiej. Niestety masa ludzi o tym nie wie i po zalaniu po paruset kilometrach zaczynają sie problemu i od razu jest, ze paliwo kiepskie...
Tymczasem producent wyraźnie pisze, że ze względu na własności czyszczące należy po 200 kilometrach jazdy wymienić filtr paliwa.
Z drugiej strony, skoro to takie ważne to przydałaby sie szersza informacja niż wertowanie strony Bliskiej, bo jak sądze 80% użytkowników bioestra nigdy na niej nie było.
Mi chodziło o to, ze wymieniałem filtr parukrotnie, wiec albo faktycznie miałem tyle "syfu", albo bioester sam jest "syfem", albo ma takie właściwości
Przypomina mi się taka sprawa bodaj z Raportu TVN Turbo, kiedy to któryś z producentów samochodów odmówił naprawy gwarancyjnej z powodu stosowania Bioestru. Rzecznik salonu/marki trzymał jako dowód butelke bioestru w ręku. pokazywał w nim wyraźnie widoczne pływające "farfocle".
Wiec albo specjalnie to spreparowali, albo faktycznie to paliwo nie jest zbyt dobrze przefiltrowane. Ja nigdy do przezroczystego naczynia tego paliwa nie lałem, to nie wiem.
Cytuj:
Ów wspomniany kolega ma w aucie układ przez który paliwo (olej posmażalniczy) trafia na filtr fabryczny a dalej na podobny dodatkowy i dalej w puszkę która jest mocno spiralną rurką miedzianą zanurzoną w płynie chłodniczym - olej wychodzi podgrzany do około 80 st. Celsjusza trafia do pompy wtryskowej i jazda. System wymaga jednak udoskonalenia gdyż rozruch i praca zanim zagrzeje się płyn chłodniczy odbywa się na zimnym oleju. Pod domem można to wyeliminować montując grzałkę wkręcaną w blok silnika (135zł na allegro) i pół godziny przed wyjazdem wtyczka do prądu i płyn zagrzany zdaje się do 60 stopni.
To są stare diesle ale nic nie stoi na przeszkodzie by pracować nad tym by jeździły na tym te nowe.
W Internecie jest cala masa wiadomości na ten temat, są strony takie jak "Drewnozamiastbenzyny", gdzie na niej, jak i na forum jest masa informacji i gotowych rozwiązań.
Problem, o którym piszesz niektórzy rozwiązują podobnie jak w przypadku instalacji LPG.
Kupuje sie drugi zbiornik, elektrozawory i przelącza na OR dopiero po uzyskaniu jakiejś tam temp silnika.
niektórzy twierdza, że OR wystarczająco jest ogrzewany przez samą pompę wtryskową, niektórzy, ze nie...
Stosuje się więc podgrzewacze przepływowe (wpina się takowy do układu chodzenia) lub zbiorniki podgrzewane (tą samą metodą)
są sklepy internetowe (czasem też allegro) gdize całe gotowe instalacje jak i komponenty można zakupić i samemu zmontować.
Tak jak mówisz jest jedno ale - W razie kontroli bulimy słoną kare.
Na dobrą sprawe wystarczy, ze policjant stanie za samochodem, bez problrmu idzie wyczuć frytki i mogą zacząc się problemy.
Z drugiej strony to samo można wyczuć przy bioestrze ze stacji i zawsze zastanawiałem sie co wtedy.
Mam pokazać paragon? a jak nie mam?
To jest do sprawdzenia na miejscu czy mam zalany bioester czy olej kujawski?
w sumie możnaby jeździć na kujawskim, a wozić ze sobą paragon z Bliskiej
Troche zeszliśmy w tematu, ale nie wiem czy wiesz, ale zazwyczaj na allegro bez problemu można kupić olej posmażalniczy przefiltrowany w cenie 2,00/litr...
Niestety tylko w cenach hurtowych (1000 litrów).