| wagaciezka.com - Forum transportu drogowego http://www.wagaciezka.com/ |
|
| Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. http://www.wagaciezka.com/viewtopic.php?t=23064 |
Strona 2 z 2 |
| Autor: | Harry_man [ 15 wrz 2010, 20:29 ] |
| Tytuł: | Re: Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. |
Cytuj: odpisalem ci na twoje pytanie powyżej....
Ale nie zastosowałeś się do wskazówki:
Cytuj: PRZED SFORMUŁOWANIEM ODPOWIEDZI PROSZĘ PRZECZYTAĆ PYTANIE!!!!!!!!!!!
Sytuacja faktycznie jest intrygująca, chociaż trudno mi sobie wyobrazić lusterko które przeleciało kilkanaście metrów żeby spaść na twoją szybę.
|
|
| Autor: | Marix [ 15 wrz 2010, 20:53 ] |
| Tytuł: | Re: Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. |
Pewnie moja odpowiedź Cie nie satysfakcjonuje, ale często kierowcy po takim wzajemnym oberwaniu lusterek nawet się nie zatrzymują, bo w zasadzie nie ma po co, a każdy działa pod wpływem chwili i szoku, dochodzi obawa, że to JA jestem winny, ale, że sam oberwałem to jade dalej... 2x byłem świadkiem takiej sytuacji. Co Ty masz zrobić jak Ci to lusterko spadło na szybe? jako że obu nie zatrzymasz, ścigaj tego, którego lusterko trafiło na Twoją szybe |
|
| Autor: | Tomek_215 [ 15 wrz 2010, 23:54 ] |
| Tytuł: | Re: Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. |
Cytuj: Pytanko...
Reki sobie uciac nie dam ale jestem pewien na 80% ze zaplacilby ten z ktorego pojazdu to lusterko odpadlo, w koncu jest to jego czesc samochodu, a jak to juz kolega vasil napisal jest on wspolwinowajca kolizji (przynajmniej w swietle prawa).dwa auta mijają się na wąskiej drodze-ja jadę za jednym z nich-stukają się lusterkami...lusterko wybija mi przednią szybę...który(ubezpieczyciel) płaci odszkodowanie....? Jakby to bylo z dochodzeniem swoich praw w praktyce to nie wiem, mozliwe ze zebys dostal jeszcze mandat za nie utrzymywanie bezpiecznego odstepu od poprzedzajacego pojazdu |
|
| Autor: | Cyryl [ 16 wrz 2010, 5:15 ] |
| Tytuł: | Re: Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. |
Cytuj: ...ja zrobiłem dokladnie tak samo
gdybyś znał prawo o ruchu drogowym wiedziałbyś jak to argumentować, ale jak to napisał jeden z kolegów w tym temacie: "Szczerze napisawszy nigdy wcześniej ta wiedza nie była potrzebna, próbowałem wziąść na logikę, niestety punkty odhaczone były zrobione."moje zdanie jest takie, jak się trafi na człowieka to nic ci nie zrobią, a jak na idiotę tak jak ja no to cóż... tylko sęk w tym że żadnej wiedzy on wcześniej nie posiadał. prawo o ruchu drogowym w zasadach ogólnych w Art.3 nakazuje na unikać dwóch rzeczy - takie dwa podstawowe przykazania: - ZAGROŻENIA, - UTRUDNIENIA. jeżeli na egzaminie na prawo jazdy będzie taka sytuacja lub będzie stał tak samochód, który zmusi nas do przejechania lini ciągłej (lub podwójnej) podczas omijania nie możemy stać tam np. 2h. stojąc stwarzamy utrudnienie ruchu, więc mamy tak ominąć, aby nie stworzyć zagrożenia. również gdy na egzaminie podczas skręcania na kat. C, C+E i D, pojazd aby nie wjechać na chodnik najedzie na linie, nie ma tragedii. trzeba powiedziec tylko: "panie egzaminatorze, ze względu na wymiary zewnętrzne pojazdu zostałem zmuszony do przekroczenia wyznaczonej osi jezdni". jeżeli jednak nie znasz przepisów i zaczynasz argunetować, że musiałeś nie powołując się na akty prawne policjant widzi że ma do czynienia z laikiem i może po nim jeździć. co do wymijania, tutaj trudność polega na tym, że kierowcy zawodowi nie znają podstaw przepisów. gdy wymijamy się prawo nakazuje nam: - zachować bezpieczny odstęp, - zwolnić i zbliżyć sie do prawej, - zatrzymać pojazd gdy wymaga tego sytuacja. jeżeli więc jakieś pojazdy jadą na przeciw siebie, to jeżeli są wątpliwości to jeden z nich staje a drugi powolutku przeciska się. jeżeli żaden nie zatrzymał się tak jak napisałeś obopólna wina. |
|
| Autor: | gulin [ 16 wrz 2010, 16:24 ] |
| Tytuł: | Re: Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. |
dla ścisłości to miałem taka sytuacjię,ale faktycznie lusterko przeleciało nad moim autem...tak się zastanawiałem właśnie -co by było gdybym dostał....tak jak pisaliście-kogo ścigać... " Cytuj: Cytuj: Pytanko...
jesli obydwa auta są w ruchu wina jest obopólna, zdarza sie to najczęściej i lepiej nie wzywać policji bo dostanie się mandat, jeśli natomiast ty stałeś a tobie urwano lusterko to wina jest tego który sie poruszał.... dwa auta mijają się na wąskiej drodze-ja jadę za jednym z nich-stukają się lusterkami...lusterko wybija mi przednią szybę...który(ubezpieczyciel) płaci odszkodowanie....? |
|
| Autor: | vasil7 [ 16 wrz 2010, 21:44 ] |
| Tytuł: | Re: Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. |
Cytuj: także kolego vasil7 to jest forum-nie chat...najpierw czytamy pytanie(ta część zdania zakończona znakiem zapytania) później dopiero piszemy(oczywiście jeśli mamy więdzę na w/w temat)
ale żeś dowciapny normalnie, poprostu nie doczytałem dobrze (słowo "za" mi uciekło), moja wina.... mogłeś juz sobie odpuścić te głupie ironiczne docinki.... człowiek ma dobre intencje a tu cie zjada od nieuków i idiotów |
|
| Autor: | Kadykianus [ 17 wrz 2010, 16:55 ] |
| Tytuł: | Re: Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. |
Jakiś rok temu jechałem w okolicy Trzebnicy po tych nizinnych górach lub jak to tubylcy mówią "Kocich Górach". Pamiętam że ktoś na CB - radiu spytał się co ma robić kiedy jego żona prowadząca Golfa spotkała się z lusterkiem auta z naprzeciwka ? Lusterko Golfa bezwładnie poleciało na szybę lub dach (dokładnie nie pamiętam) trzeciego auta. Golf i trzecie autko się zatrzymało i zaczeła się dyskusja. Natomiast pojazd z urwanym lusterkiem pojechał w swoją strone. Cała sytuacja była zastanawiająca ponieważ właściciel trzeciego pojazdu chciał odszkodowania od kierującej Golfem. |
|
| Autor: | MalyBXL [ 27 wrz 2010, 20:47 ] |
| Tytuł: | Re: Czyja by była wina? Pytanie o przepisy. |
Ja ostatnio mialem wpieniajaca sytuacje,w Brukseli. Wjezdzalem w niewielka brame z niewielkiej ulicy,wiec oczywiscie cofanie delikatne zeby sie wbic. Cofam moze 0.5 km/h i patrzac oczywiscie w lusterka(doslownie metr cofalem moze) i widze jak stoi auto z tylu,wytrabilem babe. Wpasowalem sie w brame,postawilem kontener(trwalo to jakies 10 min) i wyjezdzajac widze ze baba stoi na awaryjnych,wiec pochodze i pytam czy uderzyla mi w dupe,ona mowi ze tak,ja nie czulem. Ma tam jakas ryske na zderzaku i mowi ze to moja wina,ja sie ja pytam czy widziala moje swiatla awaryjne,lampe pomaranczowa krecaca sie na zderzaku i swiatla wsteczne? Ona mowi ze tak,wiec pytam czemu wjechala mi pod kontener i wdupe,poruszyla ramionami i mowi ze to moja wina bo ja cofalem. Ja jej mowie ze zadzwonie do mojego biura i na policje, wsiadlem do kabiny i dzwonie do biura,chwile to trwalo,baba chyba sie przestraszyla i podeszla,powiedziala ze nie ma sprawy i ze nic sie nie stalo i pojechala. Ja wiedzialem ze gdyby Policja sie zjawila to mialbym marne szanse sie wybronic,ale mialem swiadkow ze gdy cofalem wszyscy stali,czkali az sie wbije tylko ona pojawila sie z nikad i sie wparkowala w moja ciezarowke. Mial ktos taka sytuacje? |
|
| Strona 2 z 2 | Strefa czasowa UTC+02:00 |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited https://www.phpbb.com/ |
|