Cytuj:
Powiedzcie mi o huk chodzi z wyprzedzeniem
przez patelniorzy jak różnica prędkości to 2 w porywach 3 km. Robię sobie ostatnio pewną trasę w kółkach i tam typowa krajówka ale miejscami są po dwa pasy. I tyle o ile “blandeki” czy inne “chłodniki” jadą normalnie to w/w czają się na zderzaku z nadchodzącą myślą że za chwilę dwa pasy to go wyprzedzę bo ja mogie 90 a ten się wlecze 87. Od dwóch tygodni obserwuje i zawsze kończy się tak samo. Jedziemy razem , typ wyprzedza (ryzykuje oczywiście spory mandat) kończą się dwa pasy, trafiamy na tą sama osobówkę/autobus i wleczemy się 70 po czym on za 5-10 km skręca na kopalnie a ja muszę hamować ? Kirrrrrwa po co pytam się ja się ?
Chwilę tu nie zaglądałem, ale jako naczelny patelniorz tego przybytku, śmiało mogę stwierdzić że kierowcy którzy jeżdżą tygodniówki lud dwutygodniówki poprostu żyją na autostradzie, nabyli normalności, przeliczyli że jeden do przodu lub do tyłu nic nie wnosi, a w ruch lokalnym zysk jest żaden, natomiast wk u r wie nie innych jest wydatne.
Nie umniejszając tu nikomu, patelniorze to nie są jacyś wybitnie obyci kierowcy. Owszem niektórzy mają pojęcie jak wjechać/wyjechać, jak nie nie zakopać, jak nie upalić paliwa ani hamulca, jak urwać narożnika zderzaka. Ale to nieliczni. Spójrz w jakim stanie jest wóz, dowiesz się kto nim jedzie.
No sorry, taka prawda.
_________________
Etatowy rozkręcacz forum, płatny troll, naczelny prywaciarz WC

.
Kania to ch uuu j!!!
